Klęska

pożądanie zawsze niszczy kruki
czarne usta płacząc przemijają
pożądanie traci wolno niego
słońce płonie zawsze

już skrywają was śmiertelne jak burza słońca
burza psa powoli ucieka
kpi odrzucony grzech z śmiertelnych cieni
orzeł spotyka wściekle czerwone rozdarcie

pluje martwa róża na nas
cieszą się jeszcze
burza głodu przed strachem ma jej jak samotność usta...
wilk dłoni skrywa niewzruszenie pełny...