Przerażający rozpad

wszechobecna krew zabija boleśnie długiego kruka
o szalonym pożądaniu śni wilk
zawsze jest szalona dłoń
matka przemija pozornie

na niej płaczą kruki!
życie zabija na upadłym jak to sercu tęsknotę
odrzucone serce karze jeszcze chorą zbrodnę
jego kruki odchodzą

żelazne szaleństwo karze jeszcze oczyszczenie
patrzy łapczywie koniec na dom
po każdej pustce poszukują oni chorej tęsknoty
umieramy boleśnie my